Podczas ceremonii ślubnej przyniesiono nam trumnę z kokardą w kształcie prezentu – prawie zemdlałam, gdy ją otwarto

Ceremonia przebiegała idealnie. Cichy szum muzyki wypełniał powietrze, gdy staliśmy z Jacobem twarzą w twarz, spleceni za ręce. Uśmiechnął się do mnie i od tej chwili czułam ciepło jego miłości emanujące z niego. Moje serce przepełniła radość, a w jego oczach zobaczyłam łzy. Mieliśmy właśnie wypowiedzieć przysięgę małżeńską, najważniejsze słowa naszego życia.

Para młoda patrząca na siebie | Źródło: Pexels

Para młoda patrząca na siebie | Źródło: Pexels

Ale gdy tylko otworzyłem usta, żeby przemówić, coś dziwnego przykuło moją uwagę. Z tyłu sali wyłoniła się grupa ludzi. Szli powoli, niosąc coś ciężkiego. Początkowo myślałem, że to żart – ktoś przynosi prezent ślubny na ostatnią chwilę. Ale gdy podeszli bliżej, zobaczyłem, co niosą. Trumnę.

Ścisnęło mnie w żołądku. Zamrugałem, mając nadzieję, że mi się przywidziało, ale nie, to była ona. Prawdziwa drewniana trumna z wielką czerwoną kokardą na szczycie.

Mężczyźni niosący trumnę na weselu | Źródło: Midjourney

Mężczyźni niosący trumnę na weselu | Źródło: Midjourney

„Co do…?” – mruknęłam do siebie, ledwo rozumiejąc, co się dzieje. To nie może się dziać naprawdę.

Goście, którzy przed chwilą uśmiechali się i śmiali, ucichli. Muzyka zdawała się cichnąć, a wszystkie oczy zwróciły się w stronę zbliżającej się trumny. W tłumie zapanowało zamieszanie. Mój puls przyspieszył. Spojrzałam na Jacoba, oczekując jego reakcji, ale on po prostu stał tam, z szeroko otwartymi oczami, jak wszyscy inni.

Mężczyźni niosący trumnę | Źródło: Pexels

Mężczyźni niosący trumnę | Źródło: Pexels

„Co to jest?” – pomyślałem, czując panikę narastającą w piersi. „Czy to jakiś żart? Coś poszło nie tak?”. Rozejrzałem się, szukając odpowiedzi, ale nikt nie zdawał się wiedzieć, co się dzieje. Kręciło mi się w głowie i czułem zawroty głowy, jakbym miał zemdleć.

ciąg dalszy na następnej stronie