Dwa dni przed świętami Bożego Narodzenia zignorowałam wszelkie ostrzeżenia przed obcymi i przygarnęłam drżącą matkę z dzieckiem. Myślałam, że po prostu oferuję im ciepłe miejsce do spania – nie wiedziałam, że to zmieni nasze życie.
Zalecana treść
10 miejsc, w których kobiety mogą czuć się bezpiecznie i swobodnie
Więcej…
190
48
63
Więcej informacji: Moje nazwisko jest niedostępne
Więcej…
641
160
214
Dwa dni przed świętami Bożego Narodzenia przygarnęłam matkę z dzieckiem. W poranek Bożego Narodzenia otrzymałam paczkę z moim imieniem – i wszystko się zmieniło.
Mam 33 lata i samotnie wychowuję dwie córeczki. Mają pięć i siedem lat i wierzą w Świętego Mikołaja z pełnym przekonaniem.
Bazgrzą litery pełne odwróconych S i krzywych serduszek. Rozmawiają o tym, które ciasteczka lubi najbardziej. Traktują całą sprawę bardzo poważnie.
Jej ojciec odszedł trzy lata temu.
Nie po kłótni ani pożegnaniu – po prostu stopniowo znikał. Mniej wiadomości. Nieodebranych połączeń. Odwołanych wizyt. Aż pewnego dnia zdałam sobie sprawę, że od tygodni nie pytał o dziewczynki.
Teraz jesteśmy po prostu sobą.
Pracuję w szpitalu.
Planuję zakupy jak misję o wysokim ryzyku.
