Dlaczego tylko niektórzy mają dołeczki na plecach?

Być może zauważyłeś już te dwa małe wgłębienia tuż nad pośladkami, trochę jak znaki interpunkcyjne na plecach. Te „dołeczki Wenus” intrygują, fascynują, a czasem wywołują lekkie ukłucie zazdrości… Ale skąd się tak naprawdę biorą? Czy są oznaką wyrzeźbionej sylwetki, dobrego zdrowia… czy po prostu szczęśliwym zbiegiem okoliczności genetycznych? Uwaga: nie możesz ich stworzyć, ale ich obecność może powiedzieć więcej, niż myślisz.

Dołeczki Wenus: bardzo specyficzne pytanie anatomiczne

Wbrew powszechnemu przekonaniu, te dołeczki nie są wynikiem nabrzmiałych mięśni ani wielogodzinnych ćwiczeń. Znajdują się one  dokładnie  nad stawem krzyżowo-biodrowym, w miejscu połączenia kręgosłupa z miednicą. Te małe zagłębienia tworzą się tam, gdzie skóra jest ściślej połączona ze strukturami wewnętrznymi za pomocą małego więzadła.

Innymi słowy? To Twój szkielet decyduje, na długo przed pierwszym treningiem mięśni brzucha. Jeśli to więzadło jest ułożone w określony sposób, te dwa małe zagłębienia pojawiają się naturalnie. W przeciwnym razie nic się nie zmieni.

Genetyka, główna przyczyna ich występowania

Mieć czy nie mieć dołeczek Wenus? Odpowiedź często leży w genach. Jeśli jeden lub dwóch członków rodziny je ma, istnieje duże prawdopodobieństwo, że je odziedziczysz. Naukowcy są zgodni, że jest to cecha dziedziczna, związana ze strukturą kości i więzadeł danej osoby.

To trochę jak z zielonymi oczami i kręconymi włosami:  tego się nie wybiera, to się przekazuje.

Sylwetka i masa tłuszczu: rola w widoczności

Jeśli dołeczki są obecne, nadal muszą być widoczne. I tu właśnie w grę wchodzą kształt i skład ciała. Osoby szczupłe lub z niskim poziomem tkanki tłuszczowej będą je dostrzegać wyraźniej. Właśnie dlatego często występują u  tancerzy klasycznych , gimnastyków i sportowców.

Ale uwaga: to, że ich nie widać, nie znaczy, że nie istnieją! Można je po prostu  dyskretnie ukryć  pod cienką warstwą miękkości.

Piękno, zmysłowość… i uprzedzenia

Od czasów starożytnych te dwa małe wgłębienia kojarzone są z kobiecą elegancją i pięknem. Artyści renesansu, zwłaszcza ci z epoki, uwieczniali je w swoich rzeźbach jako symbole cielesnej doskonałości.

Dziś nadal fascynują, czasem postrzegane jako  wyrafinowany detal  , który podkreśla krzywiznę dolnej części pleców. Należy jednak pamiętać, że nie są one gwarancją wyjątkowego zdrowia ani magicznym atutem. Nie poprawiają krążenia krwi, nie mają  ukrytej mocy . To jedynie niewielki, estetyczny bonus, który robi wrażenie.

Czy możemy je zdobyć poprzez sport?

Często pojawia się pytanie: czy można  uzyskać te dołeczki  za pomocą przysiadów lub desek? Niestety, nie. Ponieważ są one połączone ze skórą i przyczepem więzadeł, żadne ćwiczenia nie będą w stanie ich wytworzyć, jeśli twoja anatomia nie jest do tego przystosowana.

Z drugiej strony, jeśli masz je naturalnie, wzmocnienie mięśni brzucha i wprowadzenie zrównoważonego stylu życia może sprawić, że będą bardziej widoczne. To trochę jak  uwypuklenie szczegółu, który już istnieje.